Strona główna

Na głównych europejskich giełdach tydzień wyraźnie wzrostowy. Jednym z najgorzej radzących sobie w tym tygodniu rynków był Budapeszt. Tamtejszy indeks stracił około 2%. Węgierska gospodarka przeżywa potężny kryzys, a system finansowy mocno się chwieje. Nieźle natomiast radziła sobie giełda w Pradze, zyskując około 6%. Indeksy w Stanach Zjednoczonych dostarczały inwestorom na całym świecie sporo emocji.

Po okresie straszenia potężnymi spadkami, gdy Dow Jones tracił w ciągu jednej sesji po prawie 300 punktów, docieraniu do poziomów niewidzianych od ponad 20 lat, w końcu przyszło odreagowanie godne wcześniejszej paniki i przygnębienia. Wtorkowy wystrzał, który wyniósł Dow Jones’a o prawie 380 punktów w górę spowodował euforię niemal na całym świecie. Entuzjazm jednak szybko znikł, po czym w czwartek pojawiło się kolejne uderzenie, W jego wyniku Dow Jones zyskał kolejne 3,5%, S&P nieco ponad 4% a technologiczny Nasdaq prawie 4%. Problem w tym, że te silne wzrosty nie mają żadnego uzasadnienia fundamentalnego, czyli wynikającego z sygnałów poprawy sytuacji w gospodarce.